Koty i nitki

czyli moje puszyste pasje

Witam na stronie poświęconej kotom i .. robótkom ręcznym.

"Człowiek jest na tyle cywilizowany, na ile potrafi zrozumieć kota"
Jean Cocteau

Czerwiec 2019
P W Ś C P S N
« maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Pobaw się ze mną

Opublikowano 31 maja 2019

Jak tylko bierzemy się za zmianę pościeli Zorza materializuje się w ułamku sekundy. Przecież pudełko to nie jest coś wobec czego kot przejdzie obojętnie :-)

Pobawimy się?

Znajdź mnie...

Ja się tulę gdy Ty śpisz…

Opublikowano 24 maja 2019

Zorza ma mnóstwo energii i często dokucza Mice. Mika denerwuje się wtedy, warczy i syczy. Jednak czasami chętnie przytuliłaby się. I robi to gdy Ruda śpi.

Ja się tylko przytulę...

Miłość czy nienawiść?

Opublikowano 17 maja 2019

Pamiętacie Mikę i Zorzę? Na co dzień udają, że się nie lubią jednak czasami zastaję je w takiej pozycji…

Koty

Mika i Zorza

Zmiany, zmiany, zmiany….

Opublikowano 11 maja 2019

Ponoć jedyną pewną rzeczą w życiu jest … zmiana :-) No to czas zmian ogłaszam za rozpoczęty.

Na początek tematyka. Ta na szczęście pozostaje bez zmian. Nadal będzie o kotach i rękodziele. Będzie więcej zdjęć z życia mojego kociarstwa, często bez długiego tekstu. Za to będzie częściej. Na początek chociaż raz w tygodniu. Rękodzieło będzie się pojawiało rzadziej gdyż rzadziej coś robię.

Wygląd strony ulegnie zmianie gdyż muszę zrobić wreszcie upgrade wordpressa. Mam nadzieję, że obejdzie się bez wpadek.

No i będą się pojawiać odnośniki do mojej nowej działalności – kosmetyków i chemii gospodarczej. Już teraz zapraszam wszystkich, którzy interesują się tą tematyką lub chcą samodzielnie robić kosmetyki na moją firmową stronę www.bewude.com.pl

No to zmiany czas zacząć!

Nowe znajomości ze świata zwierząt

Opublikowano 20 sierpnia 2018

Spacer wśród kamieni w wodzie lekko powyżej kolan. Nagle trawa oplata moją kostkę… zaraz… od kiedy trawa ma macki??!!?? Cichy okrzyk zwraca uwagę mojego męża. Opisuję co poczułam i widzę zwątpienie na twarzy męża. Ośmiornica? W tak płytkiej wodzie? Ujawnia się? Niemożliwe. Wracamy do kamienia i stawiam stopę obok. Po kilkunastu sekundach spod kamienia wysuwają się 2 cienkie nogi. Jestem przestraszona ale przynajmniej udowodniłam, że nie mam omamów dotykowych. 2 długie nogi dokładnie badają moją stopę, wsuwają się do otworków w butach. Mam ochotę odsunąć stopę ale dzielnie trwam na posterunku. W końcu ośmiorniczka wychodzi cała. Jest śliczna! Zmienia kolor od jasnej szarości do brązu w plamki.Ucieka przy najmniejszym ruchu ale za chwilę znowu wychodzi i bada nowe elementy na swoim terenie.

Następnego dnia zaczynamy plażowanie od sprawdzenia czy ośmiornica dalej żyje pod kamieniem. TAK! Znowu wychodzi i bada nas. No to zaczynamy zaprzyjaźniać  się.  Czy grilowana krewetka przełamie lody? Ośmiornica dalej ucieka ale krewetkę zjadła. zaglądamy do niej przynajmniej raz dziennie starając się nie zwracać uwagi innych plażowiczów. My jesteśmy ostrożni, nie robimy nic na siłę ale jak dzieci się do niej dorwą to w najlepszym przypadku ją wypłoszą z domu, a w najgorszym skrzywdzą.

Zapraszam do oglądania zdjęć z bliskich kontaktów z ośmioramiennym  mięczakiem.

Koty u weterynarza

Opublikowano 29 stycznia 2018

Zorza i Mika Uważam, że przynajmniej raz w roku warto pójść z kotami do weterynarza, który osłucha zwierzaki i sprawdzi, czy wszystko jest w porządku. W przypadku moich kocic (Mika ma IBD i niewykształconą jedną nerkę, a Zorza wieczne problemy z zębami) konieczne jest też robienie badań krwi. No i w styczniu był ten czas… Pakowanie do transporterów jak zwykle przebiegło bez problemów. Podróż metrem i autobusem już nie była taka rozrywkowa gdyż obie postanowiły skarżyć się wszem i wobec na swój los. W gabinecie obie kocice poddały się (z mniejszym lub większym protestem) pobieraniu krwi, po którym pani doktor zrobiła śliczne opatrunki. Zorce opatrunek zupełnie nie przeszkadzał zaś Mika tak długo lizała aż zsunęła całość. Wyniki okazały się dobre i jedynie u Zorki okazało się konieczne usuniecie kolejnych zębów.
Zdaję sobie sprawę, że koszt weterynarza nie jest mały jednak warto uzbierać pieniądze chociaż na jedną wizytę rocznie. Warto też znaleźć lekarza, który nie naciąga na siłę na koszty. Kiedy bezwzględnie trzeba pójść z kotem do weta? Gdy kot zaczyna sikać po kątach – tak, to nie jest złośliwość zwierzaka ale bardzo często pierwsze oznaki choroby. Jeśli u weta usłyszycie diagnozę, że kot sika ze złośliwości uciekajcie z gabinetu jak najdalej! Kolejny powód to uporczywe biegunki lub zaparcia (nie takie jednodniowe!), nagłe osłabienie, nagłe chowanie się pod meblami (bez powodu) itp. Nie da się wymienić wszystkich wskazań do wizyty u weta jednak warto uważnie obserwować kota. Niestety nasze zwierzaki nie powiedzą nam co im dolega, często trudno zauważyć niepokojące symptomy (niestety wiem to z doświadczenia :-( ) więc szczerze namawiam do wizyt kontrolnych.

Chusta czerwony melanż

Opublikowano 22 stycznia 2018

chusta czerwowny melanż Ponieważ moją ulubioną różową chustę wyprałam w zbyt ciepłej wodzie zrobiłam kolejną chustę według wzoru ze starych wycinków z gazet. I tak prezentuję czerwony melanż – chustę zrobioną ze 160 g włoczki (ponownie nie wiem co to za włóczka gdyż dostałam kłębki bez etykiet). Łuki na obu bokach i i frędzle zrobiłam z włóczki o ton ciemniejszej i efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Chusta jest mniejsza niż poprzednia (114 cm podstawa trójkąta, 60 cm wysokość) więc pewnie poszukam dla niej innego użytkownika. Dla mnie jest nieco za mała. Wzór jest dobrze widoczny.

Święta w domu czy w hotelu?

Opublikowano 28 grudnia 2017

Zorza i Mika Zwyczajowo wszyscy spędzamy święta w gronie rodzinnym. Zazwyczaj w te dni ludzie jadą do rodziców lub dziadków. Często spotyka się wtedy cała rodzina i liczba osób przy stole przekracza 10 osób. Mnie osobiście męczy siedzenie przy stole, a przede wszystkim dla mnie święta mają jednak głównie religijny wymiar. Jedzenie i prezenty to tylko dodatki bez których mogę się spokojnie obejść. Skąd ten długi wstęp? Otóż w tym roku postanowiliśmy świętować inaczej – w leśnej głuszy w Leśniczówce Okominek. Miałam trochę wątpliwości (pociąg dojeżdża tylko do Olsztynka, gospodyni od razu zastrzegła, że to nie wielogwiazdkowy hotel, nie zapewniają transportu do kościoła na Pasterkę, no i obawa co jeśli przyjadą goście, którzy wszyscy się znają a y będziemy zupełnie obcy, itp) ale przeważyły zdjęcia zwierzaków na stronie leśniczówki. Piękne rasowe koty, kucyki, kozy i owce to argumenty zdecydowanie za! No i … nie żałuję. Do kościoła było 2 km leśnymi, niestety błotnistymi drogami ale dało się je pokonać nawet nocą przy latarce. Jedzenie było smaczne i urozmaicone. Kolacja Wigilijna odbyła się przy dużym wspólnym stole bez zadęcia i sfarów. Goście byli bardzo sympatyczni. Gospodyni okazała się osobą niezwykle oryginalną, życzliwą, zawsze uśmiechniętą. No i te zwierzaki! 2 rasowe wielkie koty Julka i Jurek. 2 dachowce – pieszczochy. Kilka, wyjątkowo grzecznych psów. Koza, która tuliła się do rąk. Owca, która nastawiała łeb do głaskania. 2 kucyki, które chętnie jadły z ręki. Było spokojnie, na luzie, smacznie i ciepło. Zapraszam do obejrzenia zdjęć w galerii – oczywiście głównie zwierzaków :-)

Domowy chleb na serku wiejskim

Opublikowano 20 marca 2017

chleb Od dawna chciałam piec chleb w domu. Niestety prawdziwy chleb na zakwasie wymaga czasu i umiejętności. I chociaż nauczyć jestem w stanie wszystkiego o tyle czas to niestety u mnie towar deficytowy. Zdecydowałam się więc na zakup maszyny do pieczenia chleba. Najprostszej i najtańszej gdyż nie byłam pewna czy pomysł jest dobry, a ja wytrwam w pieczeniu dłużej niż miesiąc. No i okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Od listopada 2016 regularnie piekę chleb i chałkę. Oczywiście na drożdżach ale i tak smak pieczywa bardzo mi odpowiada, a co najważniejsze skończyły się problemy z żołądkiem.

Dzisiaj wypiek z poprzedniego tygodnia czyli chleb na serku wiejskim. Przepis w pierwotnej wersji znalazłam na kilku stronach w internecie ale nie znam jego pierwotnego źródła. Sporo informacji o pieczeniu chleba można znaleźć na stronie smakowity chleb gdzie oprócz przepisów znajdują się niezbędne wiadomości o mące i pozostałych składnikach chleba i bułek.

Składniki:

  1. 310 ml wody
  2. 200 g serka wiejskiego (1 opakowanie)
  3. 2 łyżeczki soli
  4. 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej (ostatnio dodałam zwykła gdyż nie miałam pełnoziarnistej)
  5. 300 g maki pszennej (najlepiej typ 650 ale może być inna – też wyjdzie)
  6. 1 opakowanie drożdży instant (7 g)
  7. 1 szczypta cukru

Do maszyny dodajemy składniki w kolejności jak podałam. Zamykamy maszynę i ustawiamy masę chleba (ja ustawiam 1250 g), stopień wypieczenia (u mnie ciemny) i podstawowy program. Wciskamy start i po 3 godzinach cieszymy się świeżym pachnącym chlebem. Po wyjęciu chleba z kubełka maszyny trzeba jeszcze na gorąco wyjąć z niego mieszadła. Zostają w chlebie niewielkie otwory technologiczne ale mnie to kompletnie nie przeszkadza. Poniżej galeria zdjęć z ostatniego pieczenia.

Kocie rytuały cz. 1

Opublikowano 27 lutego 2017

Zorza i Mika Koty maja swoje przyzwyczajenia często oceniane jako dziwactwa. Moje kocice mają pewne swoje rytuały, które powtarzają przy konkretnych okazjach. Dziś będzie o małej Zorzy, która codziennie rano wskakiwała mi do wanny. Czasem robiła to tuż po moim prysznicu czasem w trakcie. Efekt był zawsze ten sam: mokry kot, którego trzeba wytrzeć zanim zmoczy pół mieszkania. I oto właśnie chodziło! O ten moment tulenia i wycierania. A poniżej uchwycony moment wycierania rudzielca po takiej kąpieli.

Zanim nadejdzie Wielkanoc…

Opublikowano 25 stycznia 2016

anioł z masy solnej Co roku robię jakieś drobiazgi na święta Bożego Narodzenia. Niestety na ogół nie mam czasu tego pokazać, a później przychodzą kolejne święta… Tak więc tym razem postanowiłam zdążyć przed Wielkanocą z zaprezentowaniem drobiazgów z masy solnej. Ostatni weekend przed Wigilią poświęciłam na tworzenie aniołków i gwiazdek. Zrobiłam jeden błąd gdyż wzięłam zbyt gruboziarnistą sól (widać to na zdjęciach aniołków przed pomalowaniem) niestety tylko taką miałam w domu. 1 część mąki (100 g) wymieszałam z jedną częścią soli (100 g) i do tego dodawałam wodę (ok. 120 ml) aż uzyskałam masę, która nie kleiła się do rąk i nie rozpływała się. Aniołki wymagały utoczenia kulki na głowę. Pozostałe elementy wycinałam z rozwałkowanego „ciasta”. Włosy powstały przez wyciśnięcie masy przez wyciskarkę do czosnku. Całość suszyłam w piekarniku nagrzanym do minimum. Po wysuszeniu przyszedł czas na malowanie. Użyłam farb akrylowych co z jednej strony dało ładny efekt jednak masa nawilgała ponownie i konieczne było nieco dłuższe suszenie. W sumie zrobiłam 5 aniołków i kilka innych drobiazgów. Ostatnie zdjęcie pokazuje, że koci pomocnicy dzielnie brali udział w tworzeniu.

Złota babeczka

Opublikowano 15 grudnia 2015

złota babeczka Tym razem zdobienie z wykorzystaniem płytki i naklejek. Na granatowym tle odbiłam na kciukach wzór babeczki, na paznokciu palca serdecznego przykleiłam naklejkę zaś na pozostałych odbiłam wzory z kolejnej płytki. Manicure robiłam aby sprawdzić jak sprawdzają się płytki kupione podczas targów na stoisku firmy Eckert Nail. Wykorzystałam tu złoty lakier CND Vinylux. Muszę przyznać, że jakość płytki ma jednak ogromne znaczenie. Tym razem nie miałam problemów z przenoszeniem wzorów i jedynie babeczka odbijała się nieco podwójnie. Wynikało to z faktu, że we wzorze gromadziło się nieco za dużo lakieru i stemplem wyciskałam nadmiar. Złoty lakier świetnie się sprawdził. Naklejki też całkiem dobrze trzymały się i jak zwykle zmyłam to zdobienie dopiero po dwóch tygodniach.

Koci manicure

Opublikowano 10 grudnia 2015

Zorza i Mika Każdy kociarz wie, że koty mają ostre pazury i muszą je zdzierać. Prawie każdy kociarz obcina kotom pazury. Oczywiście i mnie to nie omija. Mika nie lubi obcinania pazurów ale ostatnio znosi to coraz lepiej. Zorza jak to Zorza uwielbia wszystko co z nią robię więc i obcinanie pazurów nie stanowi pazurów. Jednak obcięte pazurki nie przestają być ostre więc trzeba jeszcze dokończyć koci manicure pilniczkiem do paznokci. Nie wierzycie, ze kotu można opiłować pazurki? No to sami zobaczcie!

Czyż nie jestem piękna?

Opublikowano 5 grudnia 2015

Zorza i Mika Dawno nie było zdjęć Zorzy więc dla przypomnienia. :-)

Ogniście

Opublikowano 29 listopada 2015

płomienie
Dzisiaj jedno ze zdobień, które wykonałam dość dawno (no dobrze, bardzo dawno). Zdjęcia zrobiłam po tygodniu od nałożenia lakieru co widać zarówno u nasady paznokci jak i po stanie końcówek.

Płomienie malowałam dwoma lakierami (niestety nie odtworzę teraz którymi) i są to wzory tworzone głowicą do robienia kropek. Na mokry czarny lakier (Inglot) nanosiłam kropkę, którą rozciągałam w kierunku nasady paznokcia. Całość wygląda ciekawie i dekoracyjnie. Pewnie jeszcze powtórzę to zdobienie chociaż w innej kolorystyce.