Koty i nitki

czyli moje puszyste pasje

Jak wprowadzić drugiego kota do domu?

Opublikowano 20 czerwca 2015

Zorza i Mika

Jest to dość powszechny problem. Teoria mówi, że początkowo należy zwierzaki rozdzielić. Będą oba zestresowane ale będą czuły swój zapach przez drzwi co pozwoli im przyzwyczaić się do swoich zapachów. Później otwieramy drzwi i pod nadzorem pozwalamy zwierzakom na kontakt. Nie naciskamy, nie stykamy na siłę. Nie wyciągamy małego kota z miejsca, w którym się ukrył.

Nigdy nie zastosowałam tego wzorca. Jak więc postępowałam? Kota miała 2 lata jak doszła do nas Ksenia (6 miesięcy). Kota była zadziornym dzikusem i małego kociaka dobieraliśmy tak aby nie dał się zaszczuć. No i przesadziliśmy gdyż ten kociak nie okazał rezydentce żadnego szacunku. Po przyjściu do domu wypuściliśmy Ksenię z transportera cały czas nadzorując Kotę. Ksenia zainteresowała się od razu miską w kuchni a później zwiedziła mieszkanie. Kotę oczywiście zauważyła i od razu potraktowała jak członka stada, w którym w końcu do tej pory w hodowli żyła. Niestety Kota nie pokochała malucha i kilka razy na Ksenię syknęła. Co ciekawe na syczeniu się kończyło. Wyraźnie uznała Ksenię za dziecko, którego jednak nie należy atakować. Przez pierwszy dzień towarzyszyliśmy kotom przy każdym ich kontakcie ale nie dochodziło do łapoczynów więc uznaliśmy, że wszystko się ułoży. Ułożyło się o tyle, że kocice nigdy nie wykazały względem siebie wrogości. Kota unikała Kseni chociaż ta ostatnia wyraźnie miała ochotę na bliższy kontakt (np. kładła się koło Koty na tym samym fotelu). Ich zabawy polegały na dzikich gonitwach i były prowokowane przez Ksenię. Gonitwy często kończyły się wrzaskiem ale nie były to prawdziwe walki. Ksenia miała często podrapany łeb gdyż Kota potrafiła przyłożyć łapą gdy Ksenia zbyt nachalnie pchała się lub patrzyła natrętnym wzrokiem.

Kiedy odeszła Kota Ksenia została sama na kilka lat. Jednak wyraźnie brakowało jej jakiegoś znowu zdecydowaliśmy się na drugiego kota. Tym razem przyszła Mika, która miała niecałe 2 miesiące. Spodziewaliśmy się powtórki z rozrywki a tu… Od pierwszej chwili Ksenia adoptowała Mikę. Spały razem (co zostało im do śmierci Kseni), Mika usiłowała ssać Ksenię. Mika od początku nie potrzebowała człowieka i Ksenia była dla niej wszystkim.

Później Ksenię dopadł nowotwór i Mika została sama. Mika sprawiała wrażenia, że czegoś jej brakuje. Stała się nieco osowiała. No i ja bardzo przeżyłam utratę ukochanej Kseni. Tak bardzo tęskniłam, że natychmiast chciałam kolejną syberyjkę najlepiej tak samo umaszczoną jak Ksenia. Nie wiem co mnie opętało ale nie mogłam o niczym innym myśleć i tak wyszukałam Zorzę. Cała szczęśliwa przywiozłam Zorkę w transporterze i tu okazało się, że … tym razem mamy prawdziwy problem. Mika zachowała się jak dzikie zwierzę. Nie rzuciła się na malucha ale warczała jak dziki pies. Było ją słychać w całym mieszkaniu. Jednak najważniejsze, że ani razu nie zaatakowała Zorki czynnie. Nigdy Mika nie zaakceptowała Zorki (właśnie siedzi na środku pokoju, patrzy na czającą się Zorkę i warczy). Teraz kiedy Zorka jest dorosła Mika potrafi przyłożyć jej łapą chociaż nie jest to specjalnie groźne. Wygląda to nieco gorzej niż stosunki Koty z Ksenią.

Tak więc jedyne co mogę poradzić przy wprowadzaniu małego kota do starszego rezydenta to cierpliwość i nic na siłę. Proponuję ingerować jedynie w sytuacji zagrożenia. Koty muszą się obwąchać, poznać swoje zapachy i siebie wzajemnie. Radzę nie zaniedbywać starszego kota. Obu kotom należy się zainteresowanie. Warto zadbać aby nowy przybysz nie zaczął wyganiać rezydenta z jego ulubionego legowiska. Ja rozwiązywałam to w ten sposób, że jeśli Ksenia wyganiała Kotę z ulubionego fotela to wtedy ja zganiałam Ksenię i nikt tam nie spał przez jakiś czas. Dobrze jeśli dorosły kot może wskoczyć gdzieś wysoko i tam odpocząć od natrętnego malucha (dopóki ten nie nauczy się wchodzić w to samo miejsce :-) ). Można wprowadzać zwyczaj karmienia obu kotów przysmakami w bliskiej odległości dbając aby każdy dostał swoją porcję. Warto wprowadzić dwie osobne miski do posiłków. Nawet jeśli później będą się wymieniać to przynajmniej na początek koty będą miały zagwarantowaną przestrzeń przy jedzeniu. Ważne aby przygotować dwie kuwety. Może się zdarzyć, że kot nie zechce robić do piasku gdzie zrobił ten drugi i wtedy druga kuweta zapobiegnie zasikanym kątom w mieszkaniu.

Gdzie kotek wlazł?!?

Opublikowano 22 sierpnia 2014

Zorza i MikaKażdy Kociarz wie, że kot wejdzie wszędzie. Ulubione miejsca to szafy, półki, pudełka i torby. Moje koty potwierdzają regułę i czasem przyłapuję je w nietypowych miejscach. Mika już nieco rzadziej wpycha się się tam gdzie nie powinna. Po pierwsze wydoroślała a po drugie urosła i nie wszędzie się mieści. Zorka wchodzi do szafy zawsze gdy otworzymy drzwi. Ale jak weszła na półki z talerzami nie mam pojęcia.

Rudy NieKiller

Opublikowano 28 lipca 2014

Zorza i Mika Moja siostra wyraziła oburzenie, że na stronie pojawiają się 2 wpisy rocznie … Tak więc postanowiłam nieco zwiększyć częstotliwość wpisów. Dzisiaj wracam do Zorzy i jej napadu szału gdyż nie opisałam jeszcze jak skończyła się historia z Killerem. Atak szału trwał cały weekend więc w poniedziałek zawiozłam Zorkę do naszego weterynarza. Lekarz przebadał kocicę i stwierdził, że ma sporo zgromadzonych mas kałowych w jelitach. Miejscami boli ją podczas uciskania brzucha. Konsultował się z behawiorystką, która potwierdziła, że dyskomfort i ból mógł spowodować wściekłość. Nie wiedziała co z tym zrobić więc odreagowywała na swoim gatunku – na Mice, która już wcześniej naraziła się jej wiecznym warczeniem. Lekarstwem na cały problem okazał się olej parafinowy aplikowany 2 razy dziennie po 10 ml wspomagany pastą odkłaczającą. Na szczęście Zorza nie miała nic przeciwko kuracji. Przybiegała na widok strzykawki i do wołania „Zorka, parafinka!”. Jedynym problemem była wszechobecna parafina. Zorza była cała tłusta. Już w czwartek otworzyłam drzwi między pokojami i Zorza jedynie skradała się do Miki bez wyraźnej chęci zagryzienia jej na miejscu. Oczywiście Mika z przerażeniem uciekała i warczała ale po kilku kolejnych dniach zrozumiała, że Killera już nie ma i można zacząć „normalne” życie. Nie ukrywam, że odetchnęliśmy z ulgą. Teraz uważnie obserwujemy zawartość kuwety i przy najmniejszych podejrzeniach, że coś jest nie tak Zorka dostaje profilaktycznie 5 ml oleju parafinowego. Poniżej kilka zdjęć z kwietnia i maja na dowód, że nie ma już Killera.

Kot w szafce

Opublikowano 15 stycznia 2014

Zorza i Mika
.
.

.
.

Koty lubią chować się do szafek. Mika nie jest wyjątkiem. Tym razem Mika na pudełku z lekami. Co ciekawe, myślałam, że to Zorza zawsze okupuje tę szafkę. A tu przeglądając stare zdjęcia (2010 rok) odnalazłam dowód na to, że nic co robi Zorza nie jest właściwie nowe.

Jednak miłość?

Opublikowano 5 stycznia 2014

Zorza i Mika Kiedy Zorza zawitała do naszego domu Mika nie przyjęła jej życzliwie. Zastanawiałam się czy kiedykolwiek Mika będzie sypiała z Zorzą tak jak sypiała z Ksenią. Zdjęcia dowodzą, że nastąpiło przełamanie lodów chociaż taki obrazek jest jednak rzadkością.

Zima nadchodzi

Opublikowano 21 listopada 2011

śpiący kotDni są teraz krótkie i szare. Dzisiaj po raz pierwszy od wielu dni słońce wyszło zza chmur. Moje koty zaczynają zachowywać się irracjonalnie. Albo ganiają i biją się albo śpią w najdziwniejszych miejscach. Oto jak Mika spędziła wczoraj część dnia. Drzemkę w umywalce rozpoczęła gdy weszłam do wanny. Później nie dała się wywabić z łazienki.

Koty i sen

Opublikowano 12 marca 2010

Kot śpi...Dzisiaj małe uzupełnienie albumu na temat kocich miejsc do spania. Ostatnio Mika wykazuje chęć przebywania w niewielkiej odległości ode mnie. Tak więc w nocy śpi na moich nogach lub pod kolanami, kiedy siedzę przy biurku kładzie się na drukarce lub na parapecie, a jeśli usadowię się na sofie Mika okupuje moje kostki. Te dwa ostatnie przypadki widać na zdjęciach :-) Ksenia także chce być blisko mnie więc zdarza się, że w ciągu dnia i biurko i parapet są pełne :-) zaś nocą Mika przygniata mi kostki a Ksenia deformuje kręgosłup :-)

Przypominam, że więcej zdjęć tematycznie związanych ze snem zamieściłam na stronie KOCIE LEŻANKI.

Mika i śnieg

Opublikowano 12 lutego 2010

Pisałam jużkiedyś, że mika lubi wyskakiwać przez okno. Nie chcę aby łaziła w centrum miasta więc pilnuję aby nie wyskakiwała. Kiedy kilka tygodni temu spadło dużo śniegu, który przykrył parapet Mika wymogła na mnie spacer po parapecie. Okazało się, że zimny śnieg to nie jest to co koty lubią najbadziej. Chwilkę przebierała łapkami ale jednak szybko zawróciła do domu. Kilka dni temu sytuacja się powtórzyła. Mika wyszła na parapet, który tym razem nie był pokryty śniegiem. I nagle okazało się, że kot jednak chce na spacer i Mika znalazła się po oknem gdzie śnieg sięga do kolan. POniżej zdjęcia z tej eskapady. Śnieg okazał się zimny i mokry ale na tyle głęboki, że kocica nie była w stanie samodzielnie wskoczyć na podest, który pozwala na wskoczenie do kuchni. Mąż musiał się ubrać i pójść po zrozpaczonego kota :-) Ciekawa jestem, czy ta przygoda zniechęci ją do spacerów. Ale czy na pewno….?

Koty i ptaki

Opublikowano 8 stycznia 2010

koty i ptaki Dzisiaj krótko gdyż praca mnie nieco przytłoczyła. Przygotowanie wykładów na 10 godzin zajęć (z czego 8 w najbliższy weekend) to nie byle co i na koci wpis nie zostało już dużo czasu.

Dzisiaj na temat miłości kotów do ptaków :-) . Mieszkam na parterze więc moje kocice często leżą na parapecie i oglądają świat za oknem. Zarówno Ksenia jak i Mika aż trzęsą się gdy w okolicy pojawiają się ptaki. (więcej…)

Niekocie zabawki Miki

Opublikowano 11 grudnia 2009

Mika Wspominałam już kiedyś, że Mika lubi bawić się wszystkim co jest z metalu. Zaliczają się tutaj wszelkie druciki, śrubki i nakrętki wygrzebywane ze skarbów mojego męża, a także … moje szydełka.

No i właśnie wczoraj Mika naraziła mi się okropnie. W środę wieczorem zrobiłam kilka słupków spódnicy i odłożyłam robótkę na biurko (oczywiście zapakowaną w foliową torebkę). (więcej…)

Czym bawią się koty?

Opublikowano 12 listopada 2009

kot bawi się papierem Jakiś czas temu pisałam na temat zabawek kotów. Wracam do tego tematu gdyż kilka nocy temu Mikusia pokazała co to znaczy nudzący się kot. Mika zazwyczaj bawi się w nocy i czasami jest to zabawa uciążliwa akustycznie – zrzuca kasztanki z kredensu, drapie pudła pod łóżkiem, wybiera z koszyka grzechoczące zabawki. Jednak chyba wolę te zabawy głośniejsze gdyż z kotami jak z dziećmi – gdy są cicho to broją. :-) (więcej…)

Najlepsza jest woda z kałuży

Opublikowano 5 listopada 2009

kot przy poidle Jak i czym poić kota? To pytanie kociarze zadają dość często. Czy dawać mleko, czy wodę? Czy woda powinna być przegotowana, źródlana a może wystarcz woda z kranu.

Zacznijmy od mleka. Weterynarze często mówią, że jedynie małe koty powinny dostawać mleko i ma to swoje uzasadnienie. Pokażcie mi skąd dorosły, dziki kot może brać mleko! Kociaki chowane w domu chętnie piją mleko krowie i zazwyczaj mają się dobrze. Warto jednak pamiętać, że mleko krowie nie nadaje się w czystej postaci dla kocich osesków. Jeśli zdarzy się, że musimy zaopiekować się kocim niemowlakiem lepiej kupmy specjalne mleko w sklepie zoologicznym. Część dorosłych, domowych kotów także chętnie pije mleko (zarówno Ksenia jak i Mika nie gardzą tym napojem) ale nie jest to napój podstawowy. (więcej…)

Co dwa koty to nie jeden

Opublikowano 22 października 2009

Dwa koty w domu Ile wziąć kotów do domu? Czy w małym mieszkaniu można trzymać dwa koty? To częste pytania początkujących kociarzy. Zacznijmy więc od początku. Ile kotów? To zależy. Jeśli dużo pracujemy i często nas nie ma w domu warto zapewnić naszemu pupilowi towarzystwo. Tu zazwyczaj pada pytanie: „Ależ po co? Przecież koty to samotniki.” Odpowiadam zawsze historią mojej pierwszej kotki – Koty. (więcej…)

Kocie harce z torbą

Opublikowano 1 października 2009

kot i torba Czas płynie, koty rosną… Mika nabiera już cech dorosłego kota: więcej śpi mniej rozrabia. Jednak nadal lubi bawić się a torby papierowe i foliowe nie mają przy niej szans. Torba jest atakowana, chwytana w zęby i ciągnięta przez całe mieszkanie, służy za schowek a w końcu za zaciszne miejsce do spania. Zapraszam do obejrzenia harców z torbą w galerii Kocie zabawy

Wybór kota cz.II: Kociak, czy kot dorosły?

Opublikowano 24 września 2009

Kotki dwie Jeśli mamy za sobą decyzję, czy chcemy kota rasowego, czy dachowca czas na wybór wieku nowego domownika.

Któż z nas nie lubi malutkich kotków? Są takie śliczne i nieporadne. Aż się chce takim maleństwem zaopiekować. No tak, ale z malutkiego kociaka wyrośnie kiedyś duży, a czasami nawet bardzo duży kot. Czy będzie tak samo uroczy jak kocie maleństwo? Z drugiej strony każdy kto odwiedził schronisko dla zwierząt chętnie przygarnąłby nawet te starsze koty aby dać im trochę ciepła. Jaką więc podjąć decyzję? (więcej…)