Koty i nitki

czyli moje puszyste pasje

Mobilizacja

Opublikowano 9 marca 2010

serwetka szydełkowa Zmobilizowałam się i skończyłam pomarańczową serwetkę z kordonka Perle 8 (Madame Tricote). Serwetka jest dość duża (43 cm przed blokowaniem) a zrobiłam ją aby poćwiczyć serwety z wypukłymi elementami. Wzór nie jest bardzo trudny lecz wymaga uwagi. Niestety prułam kilka razy i po każdym pruciu odkładałam robótkę do kąta. Na zdjęciach jeszcze przed blokowaniem. Jak widać Kseni spodobał się nowy „kocyk” i już zaczęła się na nim układać.

Zasłonka z Alminy

Opublikowano 23 lutego 2010

zasłonka szydełkowaZgodnie z obietnicą pokazuję zasłonkę w stanie wiszącym (ostatnie zdjęcie w poniższej galerii). Niestety nie jest to jej docelowe miejsce gdyż nadal czekam na pręt do zawieszenia.

Na froncie robótkowym chwilowo przestój. Dziergam kilka drobiazgów ale praca jednak wyszla na prowadzenie :-)

Zasłonka

Opublikowano 8 lutego 2010

zasłonka szydełkowaLubię dziergać drobiazgi przydatne w domu. Tym razem postanowiłam przysłonić wnękę w przedpokoju. I tak powstała zasłonka z kotem prezentowana w albumie poniżej. Wykonałam ją z kremowej Alminy szydełkiem 2 mm więc robiło się szybko i miło. Dzisiaj rano skończyłam uchwyty, wyprałam i rozpięłam na korku. Kiedy wróciłam po kilku godzinach do domu zauważyłam plamkę. Pogoniłam koty za łażenie po mokrej zasłonce i brudzenie. I tu okazało się, że winne nie są koty tylko… ja sama :-( Kiedy odpięłam zasłonkę aby przeprać plamę zauważyłam, że na lewej stronie jest mnóstwo takich plam i są w miejscach gdzie korek jest ciemniejszy. Wygląda na to, że korek zaczął barwić. Zmoczenie i przetarcie mydłem nie dało żadnego efektu. Przeraziłam się i namoczyłam moje dzieło na kilka godzin w proszku do prania białych rzeczy. Na szczęście plamy zeszły ale nieźle się zdenerwowałam. I tu nauka dla innych. Nigdy nie upinajcie robótki bezpośrednio na korku! Przed chwilą po raz drugi upięłam zasłonkę ale tym razem podłożyłam ręcznik. Mam nadzieję, że to ostatnie przygody z tą robótką. Jak wyschnie i zawieszę to pokażę efekt końcowy.

Szydełkowanie, a prawa autorskie

Opublikowano 2 lutego 2010

alminaDzisiaj poruszam temat, którego właściwie nikt nie lubi a mnie on niepokoi. Otóż lubię dziergać ale nie upieram się przy samodzielnym wymyślaniu wzorów. Korzystam ze wzorów podanych w internecie. Czasem łączę kilka elementów tworząc coś nowego. Wyszłam z założenia, że skoro ktoś prezentuje wzór (schemat) to chce go udostępniać innym i zgadza się na “powielanie” wzoru. Oczywiście gdy taki wzór chcę pokazać u siebie powinnam wstawić autora i źródło. I tu mam problem. Mam wzory, które nie mają autora. Czasem są to rysunki ręczne, czasem wyraźnie skany z czasopism. I co wtedy? Powinnam je wyrzucić bo pewnie ktoś to zeskanował i udostępnił chociaż nie powinien … Gdyby chociaż podał nazwę czasopisma i numer mogabym to wpisać. Pozostaje mi jedynie wstawienie notki z uwagą, że jeśli autor rozpoznaje wzór i nie zyczy sobie jego prezentacji proszę o kontakt. A z drugiej strony… Czy rzeczywiście użycie jakiegoś wzoru świadczy o nielegalnym zawłaszczeniu? Robię podkładki pod szklanki. Wykorzystuję dość prosty układ słupków, półsłupków itp. W gazetce znajduję taki sam środek serwetki. I co teraz? Gazetka wyszła 2 tygodnie temu a ja podkładki zrobiłam pół roku wcześniej. Przecież nie ma nieskończonej ilości możliwości łączenia tych samych elementów. Może zaczynamy już popadać w obłęd z tymi prawami autorskimi? Przecież można wykorzystywać wzory z gazetek na własny użytek. No dobrze, ale prezentować skanów w necie już nie :-( . Tak więc chyba chwilowo nie zamieszczę wzorów do zrobionych przeze mnie robótek na stronie chociaż chciałam to zrobić.

Proponuję lekturę wpisu na blogu na temat praw autorskich do wzorów frywolitek. Pan Jan opisuje swoje doświadczenia w dziedzinie praw autorkich. Zgadzam się, że prezentowanie prac kogoś innego jako swoich (zdjęcia “żywcem” z czasopisma) to już przesada i brak elementarnej uczciwości. Prezentowałam u siebie zrobione serwetki w ciekawych aranżacjach i nie chciałabym aby ktoś wykorzystał te zdjęcia jako swoje. Jeśli napisze, że pobrał je ode mnie to nie ma problemu. Ale wracając do wzorów frywolitkowych. Tu też jest druga strona medalu. Czy rzeczywiście te maleńkie elemenciki są takie unikalne? Wygląda na to, że jednak nie, a przeczytać możesz o tym na blogu Robótkowe bajdurzenie. Autorka blogu ma takie same wzory ze starej rosyjskiej książki a kilka wymyśliła sama (skoro wierzę Panu Janowi, nie widzę powodu aby nie wierzyć autorce bloga!). Czy Pan Jan popełnił plagiat, czy wzór z rosyjskiej książki jest tak oczywisty, że każdy jest w stanie to stworzyć (szczególnie osoba, która ma już jakieś doświadczenie)? Nie odpowiem na to pytanie bo akurat o frywolitkach za dużego pojęcia nie mam.

Pozostaje więc chyba odrobina zdrowego rozsądku i odwołanie do uczciwości odbiorców. Jeśli robisz pracę według czyjegoś wzoru nie mów, że sam to wymyśliłeś (przyznam, że nie znam ani jednej “dziergaczki”, która przypisuje sobie nie swoje wzory!). Podanie autora nie umniejsza w żaden sposób Twojej pracy i urody dzieła. Ja zawsze mówię, że wzór nie jest mój a moje serwetki i tak się podobają :-) . No i szanowni Twórcy, może trochę więcej spkoju a mnie zajadłości? Przecież to, że ktoś robi według Waszego wzoru to chyba powód do chwały! Aaaa, …, że Wam odbierają klientów… Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze.

Anioły

Opublikowano 15 grudnia 2009

anioł z kordonka Nie wytrzymałam i zrobiłam małego aniołka. Skorzystałam z polecanego ostatnio wzoru ale już wiem, że są w nim błędy więc radzę uważać. Jakoś sobie poradziłam ale skrzydła prawie mnie wykończyły. Anioł jest malutki, z białego kordonka Snow White i jak widać na zdjęciach przeznaczony do powieszenia. I teraz zastanawiam się usztywniać, czy nie usztywniać…

PS. Usztywniłam rozcieńczonym wikolem :-)

Świątecznie

Opublikowano 8 grudnia 2009

almina Święta tuż, tuż i na wszystkich zaprzyjaźnionych, robótkowych blogach można oglądać świąteczne cudeńka. A u mnie… posucha. Chciałam zrobić aniołka i nawet znalazłam prościutki schemat ale… nie mam czasu.

Tak więc dzisiaj jedynie polecam dwa blogi. Pierwszy na temat szydełkowych koronek i tam właśnie można znaleźć opis wykonania wspomnianego na początku aniołka. Drugi zupełnie inny: czasem refleksyjny, czasem zabawny ale zawsze ciekawy i napisany ładnym językiem blog Takie sobie mruczanki. Zajrzyjcie i przekonajcie się sami, że warto tam czasem “bywać”.

Naciąganie (blokowanie) i usztywnianie serwetek

Opublikowano 1 grudnia 2009

blokowanie serwetki Praca nad robótką nie kończy się niestety wraz z ucięciem nitki po ostatnim oczku zamykającym. Teraz trzeba włożyć nieco energii aby całość nabrała efektownego wyglądu.

Pierwszym krokiem jest zmoczenie serwetki (będę odnosiła się do serwetek ale ubrania i szale też wymagają prac wykończeniowych). Można ją wyprać w płynie do delikatnych tkanin, co może być nawet konieczne jeśli robiliśmy z białej włóczki, która przestała być biała :-) . (więcej…)

Ciepłe kapcie

Opublikowano 17 listopada 2009

kapcie na szydełkuJak tylko temperatura spadła do zera (na początku października) zaczęłam marznąć w stopy. Nie lubię tego więc w szale dziergania kupiłam włóczkę KARTOPU (akryl z wełną) i zabrałam się za ciepłe kapcie. Robiłam grubym szydełkiem (4 mm) ale i tak szło mi jakoś ciężko. Najpierw nie mogłam dobrać wielkości podeszwy (z resztek Dilki – beżowy melanż)– albo wychodziła za długa, albo za szeroka, albo dziwnie niekształtna. Później okazało się, (więcej…)

Jesienna niemoc?

Opublikowano 3 listopada 2009

brązowa serwetka siatkowaJeśli źle się dzieje to najlepiej zrzucić winę na czynniki zewnętrzne. A ponieważ pogoda za oknem jaka jest każdy widzi jest na co zrzucać. W moim przypadku czynników, które nie pozwoliły spokojnie przygotować w ubiegłym tygodniu wpisu o kotach jest kilka: praca, która pochłania mnóstwo czasu (wykłady dla studentów nie chcą się niestety same przygotować :-( ), Mika, która w nocy budzi mnie kilka razy, tak że rano jestem nieprzytomna, przeziębienie, które zmusiło mnie do przeleżenia w łóżku całego dnia no i pogrzeb w rodzinie, na który trzeba było pojechać do Wrocławia. Wizja ponad dziesięciu godzin w pociągu (w obie strony) zachęciła mnie do zabrania dwóch rozpoczętych robótek. Jak sądzicie, ile udało mi się zrobić? (więcej…)

Pomarańczowe ożywienie

Opublikowano 27 października 2009

pomarańczowa serwetka Na dworze szaro, zimno i deszczowo. Ludzie z uporem dostosowują się kolorystyką do otoczenia więc królują czernie i szarości. A ja tak nie chcę więc przedstawiam pomarańczowe ożywienie, czyli serwetkę wykonaną kilka miesięcy temu z pomarańczowego kordonka. Wyłożyłam ją na stół i jest mi od razu weselej. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba (no, znam przynajmniej jedną zaglądającą tu osobę, której się spodoba – prawda Kasiu?). Więcej zdjęć (więcej…)

Chodniczek do łazienki

Opublikowano 20 października 2009

szydełkowy chodniczek łazienkowyTym razem odsłona kolejnej użytecznej rzeczy, czyli łazienkowego chodniczka. Jakiś czas temu pisałam o melanżowych eksperymentach i chodniczek jest kontynuacją tamtych prób. Ponownie sięgnęłam po Dilkę ale tym razem w nieco spokojniejszych odcieniach i zrobiłam sześć kwadratów, które po zszyciu stworzyły prostokątny chodnik. Efekt jest niezły ale chwilowo zniechęciłam się do tak grubych i szorstkich włoczek. Zdjęcia chodniczka można obejrzeć w galerii DLA DOMU

Jesienny zastój

Opublikowano 13 października 2009

zielona serwetka szydełkowaPrzyszły długie jesienne wieczory a u mnie szydełkowy zastój. Jak to możliwe? Praca, praca, praca… A po pracy nie mam już ochoty na dzierganie. Najchętniej zalegam na kanapie z książką i kubkiem herbaty z malinami.

Na szczęście mam do pokazania kilka zaległych prac i tym razem prezentuję zieloną gwiazdkę. To moje pierwsze podejście do wzoru ananasowego i muszę przyznać, że robiło się całkiem miło. Wykorzystałam stary kordonek więc nie mogę podać dokładnie z czego dziergałam. Zdjęcia jak zwykle zamieszczam w dziale DLA DOMU . I jak Wam się podoba?

Zaczynamy szydełkować

Opublikowano 6 października 2009

kłębki i szydełkaOd czego zacząć szydełkowanie? Przede wszystkim trzeba rzeczywiście chcieć a reszty można się nauczyć. Oczywiście najlepiej uczyć się od kogoś i tu radzę zapytać babcię lub ciocię gdyż może się okazać, że nawet jeśli obecnie nie dziergają doskonale wiedzą jak to robić. Polecam też lekturę blogów gdyż często dziewczyny z danego miasta spotykają się i można wtedy skorzystać z ich pomocy. Można także skorzystać z poradników internetowych szczególnie iż część z nich oferuje nawet filmy instruktażowe. (więcej…)

Szydełkowe etui i sakiewka

Opublikowano 29 września 2009

etui i sakiewka na szydełkuPisałam już, że nudzę się jeśli zbyt długo robię jedną rzecz? A jeśli do tego napotykam problemy…

Postanowiłam, że skończę spódnicę aby ją mieć na jesienne dni. No i oczywiście musiało się pokomplikować. Podczas przymiarki zauważyłam kilka jaśniejszych rzędów (robię na okrągło). Zaskoczona sprawdziłam opis nitek i co się okazało? Mam motki z dwóch różnych partii!!! Wiedziałam, że trzeba kupować jedną partię gdyż każde farbowanie daje nieco inny odcień. Ale (więcej…)

Melanżowe eksperymenty

Opublikowano 22 września 2009

maine coonObiecywałam sobie, że nie zacznę nowych robótek dopóki nie skończę tych już zaczętych. Ale… chodniczek w łazience całkiem się rozpada i wyższa konieczność zmusiła mnie do zakupu kolejnych włóczek. :-) Tym razem postanowiłam poeksperymentować z melanżem i zaopatrzyłam się w grubą włóczkę (Dilka) w ciepłych i intensywnych kolorach (brąz, czerwień, nieco bieli). Na próbę zrobiłam małą serwetkę – podkładkę. (więcej…)