Koty i nitki

czyli moje puszyste pasje

Water Marble Nail Art – odsłona druga

Opublikowano 5 lutego 2012

water marble nail artKorzystając z chwili wolnego czasu postanowiłam po raz drugi stworzyć wzory na moich paznokciach. Tym razem miałam też nowe lakiery, które powinny nadawać się do tworzenia wzorów na wodzie. Wybrałam 3 lakiery: różowy perłowy (Inglot), nowy czerwony (Miss sporty) oraz intensywnie różowy (Sephora). Tym razem chciałam stworzyć wzory nieco bogatsze i wyraźniejsze. I pewnie dlatego męczyłam się 1,5 godziny! Długo ale należę do osób, które nie poddają się łatwo i do tego kiedy coś robię chcę aby było zrobione perfekcyjnie. Poniżej zdjęcia, które prezentują moje “dzieło”. Niestety nie wyszło idealnie więc pewnie znowu będę próbować. Cały czas mam problem z utworzeniem ładnego wzoru na wodzie. Albo lakier gwałtownie rozpływa się po powierzchni i zasycha natychmiast w cieniutką błonkę (nie da się już wtedy nakropić kolejnych lakierów), albo zamiast równych okręgów otrzymuję dziwne kształty (nierównomierne zasychanie wzdłuż obwodu), albo jak już mam ładne okręgi to pierwsze przesunięcie wykałaczką psuje całą powierzchnię. Jedno jest pewne – lakier musi być rzadki! To dlatego nie sprawdzają się lakiery z metalicznym połyskiem i innymi drobinkami. Są zbyt mocno zagęszczone (muszą takie być, gdyż inaczej natępowałaby sedymentacja drobin).

Opublikowano 1 lutego 2012

“Umrzeć – tego się nie robi kotu. / [...].”

Wisława Szymborska

2.07.1923 – 1.02.2012

Z “kosmetycznej” beczki

Opublikowano 30 stycznia 2012

water marble nail artDzisiejszy wpis nie ma nic wspólnego ani z nitkami, ani z kotami jednak w pewnym sensie dotyczy “tworzenia”. Z racji wykonywanego zawodu zaglądam na strony internetowe traktujace o kosmetykach. Na dodatek bardzo lubię malowac paznokcie. Wczoraj wieczorem natknełam się w internecie na zdobienie paznokci za pomoca wzorów tworzonych na powierzchni wody. Brzmi tajemniczo i nieprawdopodobnie? Obejrzyjcie film Water marble !

Dzisiaj postanowiłam sprawdzić, czy będę umiała ozdobić swoje paznokcie. Poniżej można obejrzeć jakie efekty osiagnęłam. Wykorzystałam dwa dośc stare lakiery (Sephora – ciemny róż, Inglot – jasny, perłowy róż). Skórę wokół paznokci zabezpieczałam nieco inaczej niż można zobaczyć na filmie. Zmieszałam na gorąco stearynę (tak, ze świecy) z olejem jojoba i taką pastą pokryłam skórę. Metoda okazała się skuteczna i wystarczyło później przetrzeć palce suchą chusteczką aby wszelkie zanieczyszczenia zeszły bez śladu. Uważam, że jak na pierwszą próbę poszło nieźle. Kilka drobiazgów w przyszłości poprawię. Na przykład pomaluję najpierw paznokcie jasnym lakierem a nie tylko podkładem. No i tym razem bawiłam się tworząc różne wzory. Następnym razem postaram się stworzyć coś w miarę powtarzalnego. Tak, to oznacza, że metoda spodobała mi się i pewnie jeszcze wielokrotnie będę tworzyła kolorowe wzory na paznokciach. Zastanawia mnie też jakie lakiery sprawdzą się przy tej metodzie. Już wiem, że lakier musi byc dość rzadki i niestety nie nadają się do tego moje ulubione lakiery Sephory z drobinkami (albo ja nie umiałam się z nimi posłużyć). Lakier musi tworzyć bardzo sprawnie cienkie warstwy na wodzie.

Jedyna wada to … czas jaki jest potrzebny na całą zabawę. U mnie potrwało to godzinę. Trochę długo i może się okazać, że to właśnie zniechęci mnie w przyszłości. :-(

“Stare kosmetyki” na blog roku 2011

Opublikowano 12 stycznia 2012

Dzisiaj dośc nietypowy wpis. Otóż rozpoczęło się głosowanie na blog roku 2011. Zazwyczaj nie biorę udziału w takich konkursach i nie wysyłam głosów. Tym razem jest inaczej gdyż zamierzam zareklamować jeden z blogów. Proponuje Wam obejrzenie blogu Stare kosmetyki i zagłosowanie na niego. Z bloga można dowiedzieć się mnstwa ciekawostek na temat kosmetyków używanych przez nasze przodkinie. Znajdziecie tam też sporo rzetelnych informacji np. na temat szarego mydła.
Żeby zagłosować na “Stare kosmetyki” należy wysłać SMS o treści H00629 (ha zero zero sześćset dwadzieścia dziewięć) na numer 7122. Głosowanie trwa od dziś przez 7 dni, koszt SMS-a to 1,23zł.

Sylwestrowo

Opublikowano 31 grudnia 2011

Dzisiaj ostatni dzień 2011 roku. Jaki był? Ciekawy, czasem trudny, czasem wzruszający. Nadchodzi kolejny rok. Jaki będzie? Mam nadzieję, że ciekawy, pełen wyzwań, częściej wzruszający niż trudny. Jednego jestem pewna: będzie taki jakim go uczynię!

Wszystkim, którzy zaglądają na Koty i nitki życzę zdrowia i miłości na cały 2012 rok. Życzę Wam aby chociaż jedno Wasze marzenie spełniło się w tym 2012 roku i abyście Wy spełnili choć jedno marzenie drugiego człowieka.

A na zdjęciach sylwestrowo-koci akcent :-)

Świątecznie

Opublikowano 27 grudnia 2011

Świąteczny czas kojarzy mi się z choinką, zapachem piernika, kutią, śniegiem za oknem… Wiem, jestem mało oryginalna ale nic na to nie poradzę. W tym roku jest wszystko oprócz tego sniegu :-(

Choinka musi być świeża i pachnąca i w tym roku też taka jest. Rozmiar nieco mniejszy ale za to bardzo gęsta. I tylko nie pachnie tak mocno jak powinna. Poniżej zdjęcia szopki z choinką w tle. Miłego oglądania.

Wodne futrzaki

Opublikowano 12 maja 2011

foka Tym razem zamiast o kotach będzie o … fokach. Majówka w Jastarni nie byłaby pełna bez wizyty w fokarium w Helu. Fokarium zostało założone aby ratować foki i edukować ludzi. Dzisiaj pełni przede wszystkim funkcję edukacyjną. Eksponaty wydobyte z martwych fok pokazują jak nasza głupota szkodzi zwierzętom. No bo czy ktoś się zastanawiał co będzie jeśli wrzuci monetę do basenu z fokami. Foka ją połknie. No i co skoro moneta jest taka mała? A jeśli przyjdzie 100 osób i wrzuci 100 monet? Jak myślicie? No dobrze – ktoś powie – ale foki na wolności nie mają dostępu do monet. Do monet nie ale do foliowych worków już tak… To nie jedyne pułapki czekające na te śliczne, futerkowe zwierzęta. No właśnie – futerkowe ….
Dość tych ponurych myśli. Proponuję obejrzenie zdjęć z fokarium. Żyjące tam foki to 4 samice i 2 samce. Są też maluchy ale te mieszkają w osobnym basenie aby ograniczyć kontakt z ludźmi. Małe foki są wypuszczane są na wolność jak tylko dorosną do odpowiedniego wieku.
Foki są inteligentnymi zwierzętami skoro nauczyły się rozróżniać kolorowe znaczniki i wykonywać różne polecenia. Każda foka ma przypisany znacznik o odpowiednim kształcie i kolorze. Foki grzecznie ustawiają się przy swoich znacznikach i wykonują polecenia opiekunek. Było to dla mnie spore zaskoczenie gdyż podczas poprzedniej wizyty w fokarium zwierzęta nie były niczego uczone. O wyznaczonej porze opiekunki karmiły foki śledziami ale odbywało się do dosyć swobodnie i wręcz chaotycznie. Raz nawet foki same przewróciły wiadro z rybami i ukradły zawartość. Użyłam określenia uczone aby uniknąć pisania o tresurze. Niestety to co oglądałam przypomina jednak tresurę. Tyle, że w fokarium jeśli foka nie ma ochoty na wykonywanie poleceń nie musi ponoć tego robić. Opiekunka określa to jako trening medyczny. Dzięki oswojeniu zwierzaki można badać, sprawdzać, czy nie mają zadrapań na skórze, oglądać zęby.

Ślimaki

Opublikowano 16 września 2010

ślimak Dzisiaj nie będzie o kotach ale jak wskazuje temat o ślimakach. I to nie o ślimakach szydełkowych, które prezentowałam jakiś czas temu ale o tych, które spotykamy w ogrodach i na trawnikach.
Jeszce w lipcu udało nam się wyrwać na cztery dni do Jastarni. Noclegi mieliśmy zapewnione dzięki wspaniałej właścicielce klimatycznego Kina Żeglarz, która wynajmuje pokoje i domki na tyłach kina. Niestety Jastarnia rzadko bywa dla nas ostatnio łaskawa. Wybrane przez nas cztery dni to były jedyne w całości deszczowe dni lipca w tym miasteczku :-( Na plaży nie posiedzieliśmy za wiele ale za to codziennie na ścieżce spotykaliśmy ślimacze towarzystwo. Były mniejsze i większe. Trafiały się śliczne winniczki. Nie mogłam się oprzeć i uwieczniłam niektóre okazy na zdjęciach.

Świątecznie

Opublikowano 8 grudnia 2009

almina Święta tuż, tuż i na wszystkich zaprzyjaźnionych, robótkowych blogach można oglądać świąteczne cudeńka. A u mnie… posucha. Chciałam zrobić aniołka i nawet znalazłam prościutki schemat ale… nie mam czasu.

Tak więc dzisiaj jedynie polecam dwa blogi. Pierwszy na temat szydełkowych koronek i tam właśnie można znaleźć opis wykonania wspomnianego na początku aniołka. Drugi zupełnie inny: czasem refleksyjny, czasem zabawny ale zawsze ciekawy i napisany ładnym językiem blog Takie sobie mruczanki. Zajrzyjcie i przekonajcie się sami, że warto tam czasem “bywać”.