Zorka
Dawno nie pisałam o Zorzy. Nie dlatego, że nie ma o czym ale dlatego, że po pierwsze nie mam czasu a po drugie Zorka głównie włóczy się po lekarzach. Zorka przyszła do nas z zapchanym nosem i biegunką (no dobrze, bardzo luźnym stolcem). Odczekałam kilka dni i wybrałam się do weta koło domu. Lekarka obejrzała…