Koty i choinka

koty i choinka Na początek życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym roku! Niech Wam się szczęści, piękne włóczki same wchodzą do rąk a później łatwo i przyjemnie dają się przetwarzać na prześliczne rękodzieła. I niech Wasze koty mruczą głośno i nie nadużywają Waszej cierpliwości.

Moje koty wykazały się w czasie minionych świąt. Pamiętacie jak obawiałam się o bezpieczeństwo choinki w obecności Miki? Mika wykazała się dojrzałością – zupełnie nie interesowała się ozdobami na choince. Owszem obwąchała to duże i zielone drzewo, które nagle wyrosło na stole w pokoju ale kłujące igły nie przypadły jej do gustu. Drugi raz zainteresowała się ubieraniem drzewka. Z uwagą śledziła zawieszanie lampek, bombek i łańcuchów. Ale to wszytko! Została sam na sam z choinką na 4 dni i … choinka dalej stoi :-). Poniżej kilka zdjęć choinki.

Czy tak jest ze wszystkimi kotami? No i tu mam problem z odpowiedzią. Otóż żaden mój kot nie ingerował w drzewko i jego przybranie. Z drugiej strony koty mojej mamy uwielbiają dopadać do bombek i bawić się nimi. Podobnie kot mojej siostry. Kotki koleżanki lubiły wdrapywać się po pniu choć ja tego nie widziałam i zastanawiam się jak to robiły skoro pień jest tak okropnie kłujący. Może koty zaczepiają jedynie sztuczne drzewka (takie jest u mojej mamy)? A może ciągnie je owoc zakazany (zarówno u mojej mamy jak i siostry koty nie mają wstępu do pokoju z choinką). A może ja mam szczęście i trafiam na dobrze wychowane koty? W każdym razie proponuję aby nie ubierać drzewka zaraz po przyniesieniu go do domu. Lepiej postawić w docelowym miejscu i zostawić chociaż przez noc aby kot mógł się z nim zapoznać. Może jak się pokłuje o igły to traci zainteresowanie zielonym intruzem?

Ksenia za to podbiła moje serce w odmienny sposób. Ksenia je wyłącznie suchy pokarm. Nigdy nie daje się namówić na skosztowanie wędlin lub mięsa. I tu nagle zaczęła miauczeć przy stole prosząc o … pasztet, który zrobiłam na święta. Dałam jej kawałeczek aby pokazać , że przecież tego nie jada. I co się okazało? Ksenia pożarła poczęstunek i zażądała kolejnej porcji. Jestem usatysfakcjonowana gdyż nawet mój wybredny kot docenił moje „dzieło”.

Podobne wpisy

  • Z zimą w tle

    Z zimą w tle Zima w tym roku przyszła nagle i niespodziewanie. Koty podwórzowe czeka więc dłuższa walka o przetrwanie. Jak im to ułatwić? Nasze piwnice są dobrym azylem dla kotów chociaż takie rozwiązanie ma zarówno zwolenników jjak i przeciwników. Uważam, że można przystosować piwnicę dla naszych braci mniejszych i jednocześnie zadbać o higienę i…

  • Wspólny posiłek

    Moje koty są tak wychowane, że nie wchodzą na stół. To znaczy nie wchodzą gdy my patrzymy lub siedzimy przy stole. Co do momentów kiedy nie ma nas w domu pewna być nie mogę. Już nawet myślałam nad zainstalowaniem na jeden dzień kamerki internetowej aby dowiedzieć się czy i jak rozrabiają moje kocicie w ciągu…

  • Jeszcze świątecznie

    Dzisiaj kolejny świąteczny decoupage – bombka. Zrobiłam ją na próbę gdyż byłam ciekawa jak się takie bombki robi. Teraz już wiem – trudno. Elementy trzeba nacinać przed przyklejeniem gdyż płaski papier nie chce się naturalnie układać na kulistej powierzchni. Serwetka jest tu nieco lepsza gdyż da się ją delikatnie uformować. Lakierować trzeba na raty gdyż…

  • Niekocie zabawki Miki

    Wspominałam już kiedyś, że Mika lubi bawić się wszystkim co jest z metalu. Zaliczają się tutaj wszelkie druciki, śrubki i nakrętki wygrzebywane ze skarbów mojego męża, a także … moje szydełka. No i właśnie wczoraj Mika naraziła mi się okropnie. W środę wieczorem zrobiłam kilka słupków spódnicy i odłożyłam robótkę na biurko (oczywiście zapakowaną w…

  • Świąteczne gwiazdki

    Mam kolejną świąteczną drobnostkę. Tym razem zrobiłam gwiazdkę. Kształt wyciął mój mąż z grubego kartonu. Gwiazdki (tak, jest ich więcej ale wszystkie pokażę w przyszłym tygodniu) pomalowałam farbą akrylową i ozdobiłam elementami świątecznymi wyciętymi z papieru do pakowania prezentów. Brzegi ozdobiłam złotą farbą. Jest tam też trochę brokatu. Niestety zarówno złota farba jak i brokat…

  • Koty wokół nas

    Jako kociara łatwo zauważam koty w swoim otoczeniu. Długi weekend majowy zazwyczaj spędzam Jastarni gdzie fotografuję napotkane kocie egzemplarze. Nie jest to łatwe gdy uliczkami ciągną niezliczone rzesze turystów ale czasem udaje się upolować kociaki na podwórkach lub w oknach. W tym roku turyści wyjechali 4 mają a ja zostałam do końca tygodnia. Okazało się,…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *