Koty wokół nas

Koty z Jastarni...Jako kociara łatwo zauważam koty w swoim otoczeniu. Długi weekend majowy zazwyczaj spędzam Jastarni gdzie fotografuję napotkane kocie egzemplarze. Nie jest to łatwe gdy uliczkami ciągną niezliczone rzesze turystów ale czasem udaje się upolować kociaki na podwórkach lub w oknach. W tym roku turyści wyjechali 4 mają a ja zostałam do końca tygodnia. Okazało się, że w Jastarni kotów jest bardzo dużo tylko jednak nieco się ukrywają. Poniżej galeria ze zdjęciami z kilku wyjazdów. Są tam koty, które uciekały na samo zawołanie „kici, kici” ale są i takie, które przybiegały aby się połasić do nóg. Miłego oglądania.

Podobne wpisy

  • Rudy NieKiller

    Moja siostra wyraziła oburzenie, że na stronie pojawiają się 2 wpisy rocznie … Tak więc postanowiłam nieco zwiększyć częstotliwość wpisów. Dzisiaj wracam do Zorzy i jej napadu szału gdyż nie opisałam jeszcze jak skończyła się historia z Killerem. Atak szału trwał cały weekend więc w poniedziałek zawiozłam Zorkę do naszego weterynarza. Lekarz przebadał kocicę i…

  • |

    Zanim nadejdzie Wielkanoc…

    Co roku robię jakieś drobiazgi na święta Bożego Narodzenia. Niestety na ogół nie mam czasu tego pokazać, a później przychodzą kolejne święta… Tak więc tym razem postanowiłam zdążyć przed Wielkanocą z zaprezentowaniem drobiazgów z masy solnej. Ostatni weekend przed Wigilią poświęciłam na tworzenie aniołków i gwiazdek. Zrobiłam jeden błąd gdyż wzięłam zbyt gruboziarnistą sól (widać…

  • Różowa pantera czyli Zorza po sterylizacji

    W ostatni wtorek Zorza została wysterylizowana. Zwlekałam z tą decyzją gdyż bałam się jak zniesie narkozę. Okazuje się, że współczesna weterynaria ma więcej wspólnego z nowoczesną medycyną niż … medycyna serwowana nam w przychodniach. Przed zabiegiem zostały wykonane obowiązkowe badania krwi. Te wyniki pozwoliły kocicę zakwalifikować do zabiegu. Kotka tuż przed zabiegiem została ponownie zbadana…

  • Letnie spacery

    Dawniej mieszkałam na pierwszym piętrze i miałam balkon. Koty mogły wychodzić zarówno na parapet jak i na balkon. Grzecznie wygrzewały się na słońcu lub obserwowały życie w ogródkach. Teraz mieszkam na parterze i okazało się, że kocice nadal chętnie wychodzą na parapet a dalej na trawnik. Niestety nie chcę aby same włóczyły się po okolicy…

3 komentarze

  1. Twój blog jest jednym z milszych miejsc, jakie w Internecie odwiedzam wraz ze Zbójem – starszym kotem starszego faceta (choć niekiedy ta kolejność bywa odwrócona). Zbój to wybitny domator i śpioch. Teren poza domem służy jedynie do wściubiania (wyściubiania?) nosa. Podziwiam, że w Jastarni kotów tak wiele odkryłaś. Byłem tam co prawda niecałe dwie godziny, lecz żadnego nie widziałem.
    Z tysiącem serdeczności
    Zygfryd ze Zbójem

  2. Koty w Jastarni nie wychodzą w sezonie. Nie wiem dlaczego. Wydawało mi się, że powinny garnąć się do turystów szczególnie w miejscach gdzie dają ryby. A tu pustka. Jednak ja jeżdżę do Jastarni głównie poza sezonem wię i kotów widuję więcej.
    A Twojego Zbója i wspaniałe serwerki podziwiam na Twoim blogu dość często. Poproszę o więcej zdjęć futrzka 🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *