Różyczki… na paznokciach
Chwilowo nie mam skończonych żadnych dziergadeł. To znaczy mam zrobione serwetki ale nadal nie mam ochoty zabrać się za blokowanie. Tak więc tym razem kolejny paznokciowy projekt. Kupiłam fioletowy/śliwkowy lakier, który nie spodobał mi się na paznokciach. Uznałam, że zmywanie wszystkiego i malewanie od nowa to za dużo roboty. Wyjęłam więc białą akrylową farbkę, mały pędzelek i … Jak Wam się podoba?
PS. Zdjęcia zrobione po 3 dniach od pomalowania. Oczywiście Zorka musiała wejść w kadr gdyż kto to widział robić zdjęcia czemuś innemu niż kot!
Wow, pięknie Ci te rózyczki wyszły… A kicia przeurocza 😉
Bardzo dziękuję w imieniu swoim i Zorki. Lubię ozdobione paznokcie jednak daleko mi do mistrzostwa. Mam nadzieję, że i tu powiedzenie „trening czyni mistrza” sprawdzi się. 🙂