Koty i nitki

czyli moje puszyste pasje

Bransoletka „Elegancja”

Opublikowano 30 listopada 2014

elegancja Bransoletka „Elegancja” ma całkowitą długość 18 cm a powstała w dwa wieczory. Jest to najszybciej zrobiona i wykończona bransoletka ze wszystkich. Skąd taki pospiech? Chciałam dać prezent koleżance i uznałam, że taki będzie bardziej osobisty niż czekoladki lub kwiatek.
Użyłam koralików TOHO Round 11o – Opaque jet i Ceylon smoke nawleczonych na czarny kordonek w okrążeniach na 6. Sekwencja nawlekanych koralików nie była bardzo skomplikowana ale jak zwykle wymagała skupienia. To właśnie nawlekanie jest dla mnie najnudniejszą częścią pracy. Jednak wolę 2 razy przeliczyć każdą sekwencję niż później kombinować z kruszeniem nadmiarowych koralików albo co gorsze cięciem nitki i dodawaniem zguby. Zastosowałam proste zapięcie magnetyczne, które przypadło do gustu nowej właścicielce.

Bransoletka słoneczna

Opublikowano 27 sierpnia 2014

żółta cieniowana Cieniowane bransoletki prezentują się zawsze ciekawie. Do uzyskania tego efektu możemy podejść na dwa sposoby. Trudniejszy polega na zaprojektowaniu wzoru z odpowiednio dobranych koralików. Ten sposób daje świetne efekty o ile mamy spory zapas róznych koralików i potrafimy w ładny sposób zaprojektować przejścia. Drugi sposób jest prostszy gdyż wykorzystujemy już gotowy cieniowany kordonek i przeźroczyste koraliki. Oczywiście efekt zależy wyłącznie od sposobu cieniowania nitki. Im łagodniejsze przejścia kolorów na nitce tym subtelniejsze będą przejścia kolorów na gotowej bransoletce.
I właśnie kolejna zrobiona przez mnie bransoletka powstała z koralików TOHO Round 11o – Opaque Lavender nawleczonych na cieniowany kordonek Snow White nr 6217 (melanż pomarańczowo-żółto-biały) w okrążeniach na 6. Jak widać na zdjęciach przejścia między kolorami ni są zbyt łagodne ale efekt końcowy jest dość ciekawy. Zastosowałam wklejane zakończenia, które dobrze sprawdzają się przy tego typu bransoletkach.

Fioletowa bransoletka

Opublikowano 17 sierpnia 2014

fioletowa fala Dzisiaj kolejna koralikowa bransoletka. Zaczęłam ją w maju w ramach testowania różnych rozmiarów koralików. Wykorzystałam koraliki TOHO Round 11o – Opaque Lavender (OL11) i Round 8o – Opaque Lavender (OL8) oraz biały kordonek . Sekwencja bardzo klasyczna: 5 OL11 – 1 OL8 w okrążeniach na 6.
Po raz kolejny okazało się, że mam problem z dobraniem długości robótki. Mój nadgarstek jest dość szeroki i zdaję sobie sprawę, że nie powinnam przymierzać do siebie. Jednak jak robię krótsze łańcuchy mam wrażenie, że bransoletka będzie za mała. Tę robiłam początkowo z myślą o sobie ale okazało się, że bransoletka spodobała się mojej siostrze więc powędrowała do niej. Niestety na nią była za duża i trzeba było ujmować oczka z zapięcia. Nie mam niestety zdjęcia ostatecznego a zmieniłam jeszcze jeden element. Zamiast delfinka wstawiłam sówkę. Ostatecznie siostrze bransoletka podobała się i to jej ręka służy za modelkę. Przypadkowo kolor lakieru do paznokci okazał się taki sam jak kolor koralików.

Turkusowa bransoletka

Opublikowano 4 sierpnia 2014

czerwony wąż Dzisiaj kolejna koralikowa bransoletka. Zrobiłam ją jeszcze w kwietniu w prezencie dla koleżanki. Tym razem nie musiałam nic pruć ale 2 razy robiłam ozdobną kulkę. Pierwsza kulka była pusta w środku i okazała się nietrwała. Koraliki przecięły nitkę i kulka przestała istnieć. Druga wersja zawiera w sobie wypełnienie – kulkę z masy Fimo. Tym razem koraliki już nie pracują więc nie przecierają nitek. Wykorzystałam koraliki TOHO Round 11o – Opaque Turquoise (OT) i Nickel (N), biały kordonek a do kulki białą nylonową nić MIYUKI (Beading Thread). Sekwencja: 22 OT-1 N – 5 OT – 2 N – 5 OT – 1 N w okrążeniach na 6.

Pierwsza koralikowa bransoletka

Opublikowano 25 maja 2014

bransoletka Jakiś czas temu zobaczyłam w sieci bransoletki robione z koralików. W pierwszej chwili wykonanie wydawało się być bardzo skomplikowane. Jednak prace na szydełku mam opanowane, nawlekanie koralików nie jest aż tak trudne a kompozycję wzorów ułatwia program komputerowy. Wybrałam się do najbliższego sklepu i kupiłam na próbę drobne koraliki w kolorze czerwonym, kemowym i białe przeźroczyste. I tak powstała pierwsza koralikowa bransoletka z czerwonych (Kor.rokoko, 2,6 mm, c. czerw. transp. Mat) i przeźroczystych koralików (Kor.rokoko, 2,6 mm, kryszt.rb) na białym kordonku robiona wg. sekwencji 17 czerwonych 1 biały, w okrążeniach na 6. Koralikowy wąż ma długość 18,5 cm zaś cała bransoletka z zapięciem 22 cm.

Nie poprzestałam na tej jednej sztuce i na koralikach z Empiku. Tak więc wkrótce pokażę kolejne wersje koralikowych dziergadełek.

Mój pierwszy baktus

Opublikowano 10 stycznia 2014

baktus melanż
Bardzo dawno nie było nic z rękodzieła. Niewiele robiłam gdyż aby coś stworzyć muszę mieć natchnienie. No i w grudniu odczułam potrzebę zrobienia baktusa.

Jest to dość nietypowy szalik gdyż nie jest prostokątny. Dzięki swojemu trójkątnemu kształtowi dobrze otula szyję i można ładnie go ułożyć. Baktusy robi się dość szybko i prosto. Nie trzeba dużej wiedzy i wystarczy znajomość podstaw wykonywania robótek na drutach. Używa się samych prawych oczek (nuda…) otrzymując ścieg francuski. Trzeba jednak staranności aby wzór prezentował się ładnie. Można zaczynać od 4 lub 10 oczek (wolę 10) i przerabiać tak długo aż osiągniemy oczekiwaną długość (trzeba rozplanować ilość włóczki) lub na ile wystarczy nam włoczki (ważymy całość i przerabiamy dodając oczka aż zostanie nam połowa masy kłębka). Dla mnie wygodniejsza jest druga metoda gdyż pozwala wykończyć poniewierające się wszędzie nadmiarowe kłębki. W każdym 5-tym rzędzie do połowy baktusa dodajemy oczko (narzut lub 2 oczka z jednego) a po połowie odejmujemy (dwa razem). Osobiście wolę robić 2 oczka z jednego gdyż ładniej układa się brzeg (będzie to widać gdy użyjemy jednego koloru). Na ogół baktusy robi się z wielokolorowych włóczek otrzymując paseczki, smugi itp.
Poniżej baktus zrobiony z biało-granatowej włóczki (112 g). Długość całkowita to 80 cm a wysokość trójkąta to 30 cm.

Czerwone etui

Opublikowano 2 listopada 2012

serwetka Znudziło mi się stare etui na dysk i zastanawiałam się nad czymś nowym. Wśród otrzymanych w prezencie włóczek znalazła się czerwona, puchata wełenka. Niestety włóczki było za mało na coś do ubrania ale świetnie sprawdziła się jako materiał na etui. Wybrałam ciekawy, zwarty wzór i tak powstało czerwone etui. Nie wymyśliłam jeszcze zapięcia ale nawet bez niego robótka sprawdza się jako ochraniacz na przenośny dysk.

Fioletów ciąg dalszy

Opublikowano 21 października 2012

serwetkaDzisiaj druga z serii fioletowych serwetek. Zrobiłam ją jak poprzednio z kordonka i pracowicie upięłam. Z upinaniem serwetek mam problem gdyż Mika nadal bawi się w wyciąganie szpilek. Serwetce to nie zaszkodzi ale obawiam się aby Mice nie stała się krzywda.

Fioletowy kwiat

Opublikowano 9 października 2012

serwetkaOstatnie robótki pokazywałam prawie 4 miesiące temu chociaż to nie znaczy, że nic nie robiłam. Dostałam sporo kolorowych kłębków i jako pierwsze skusiły mnie fioletowe kordonki. Starałam się wykorzystywać chwile kiedy Zorka śpi i zrobiłam dwie serwetki. Dzisiaj pierwsza z nich.

Chusta

Opublikowano 25 czerwca 2012

chusta Nadal niewiele robię na szydełku i na drutach. Zorka uwielbia bawić się nitkami i bardzo przeszkadza. W trakcie majowego weekendu udało mi się skończyć chustę na drutach – prezent dla koleżanki. Później musiałam już tylko dorobić frędzle i naciągnąć. Użyłam dość grubej wełny a wzór robiłam „z głowy”. Dłuższy bok ma 115 cm a wysokość trójkąta to 67 cm. Nie jest to bardzo duża chusta ale obdarowanej podobała się. Niestety mam tylko jedno zdjęcie. Widać na nim jakby cień. W trakcie pracy okazało się, że w nitce są ciemniejsze niteczki. Miałam nadzieję, że nie będzie tego widać ale niestety można zauważyć inny kolor.

Melanżowa serwetka – podkładka

Opublikowano 6 maja 2012

szydełkowa podkładkaDawno nie pokazywałam szydełkowych robótek. Niestety teraz rzadko sięgam po druty lub szydełko. Zazwyczaj zastoje w robótkach były związane z nadmiarem pracy zawodowej jednak tym razem powód jest inny. Ten powód nazywa się – Zorka. :-) Dotychczas moje koty nie interesowały się kłębkami i tylko czasem od niechcenia trąciły jakiś kłębek łapą. Z Zorką niestety jest inaczej. Kłębek to najlepsza zabawka! A jak nitka kiwa się podczas szydełkowania to nie można tego zostawić odłogiem. I tak nawet jeśli zaczynam coś robić to muszę przerwać jak tylko Rude Diablę zauważy co robię.

Udało mi się jednak zrobić serwetkę – podkładkę z brązowego melanżu. Była to potrzeba chwili gdyż koty upodobały sobie spanie na drukarce i przed nią. Przed drukarką położyłam serwetkę zrobioną w 2009 roku. Okazało się, że przydałaby się druga taka na drukarce. Serwetka nie jest duża a do jej zrobienia użyłam włóczki, którą dostałam bez opisu więc nawet nie wiem co to jest. Robiło się nieźle chociaż włóczka jest dość szorstka i zastanawiałam się kiedy zedrze mi skórę z palców. A oto jak wygląda nowa serwetka-podkładka:

Amigurumi – pomarańczowa ośmiorniczka

Opublikowano 11 marca 2012

amigurimi Ostatnio rzadko pokazuję moje prace na szydełku i drutach. Nie oznacza to jednak, że nic nie robię. Ostatnio skończyłam (i pokażę jak ostatecznie wykończę) dwie fioletowe serwetki i czerwone etui na dysk. Stworzyłam też kolejną ośmiorniczkę – tym razem z pomarańczowego kordonka z oliwkowym kwiatkiem (zdjęcia poniżej).
Rzeczywiście robię teraz nieco mniej ale mam też kilka prac rozgrzebanych:

  • granatowy komin ryżem,
  • szary otulacz na szyję z motywem warkocza,
  • kremowa, wełniana chusta
  • rękawy do sukienki zrobionej przez koleżankę.
  • Do tego ostatniego najtrudniej mi usiąść gdyż jeszcze nie robiłam rękawów. Znam teorię ale nie wiem co wyjdzie w praktyce. No i nie lubię robić dwóch identycznych rzeczy a rękawy chyba powinny być takie same. Czeka mnie sporo liczenia :-( (uwielbiam matematykę ale w nieco innej formie). Komin i otulacz zaczęłam już dawno ale robię po kilka rządków. Nie skończyłam przed końcem zimy więc teraz nie śpieszę się z tym jakoś bardzo. Mam czas do września :-)

    Moje pierwsze amigurumi

    Opublikowano 2 lutego 2012

    amigurimi Ostatnio zapanowała moda na amigurumi. Co to takiego? Już samo brzmienie słowa sugeruje, że pochodzi ono z języka japońskiego. Stanowi zestawienie dwóch słów „ami” oraz „nuigurumi”. Pierwsze oznacza „szydełkowe” lub „robione na drutach”. Drugie to „robiona lalka”. Niestety nie znam japońskiego i przy tłumaczeniu oparłam się na wikipedii. Amigurumi to maskotki robione na szydełku lub na drutach. Najczęściej przedstawiają zwierzaki (z mocno uwypuklonymi cechami charakterystycznymi) ale są także postacie z bajek. Są dość niewielkie i zwykle mieszczą się na dłoni.
    Pooglądałam nieco stron i wzorów amigurumi i zastanowiłam się, czy potrafiłabym coś takiego zrobić. I tak w dwa kolejne wieczory powstały: mała różowa ośmiorniczka oraz duża różowa ośmiornica. Oczywiście mój mąż określił je po swojemu: mały różowy kraken i duży różowy kraken. I jak wam się podobają?

    Gwiazdki

    Opublikowano 24 stycznia 2012

    śnieżynki W grudniu wszyscy pokazują świąteczne ozdoby i zawsze wtedy nabieram ochoty na zrobienie czegoś świątecznego. Oczywiście jak biorę się za robotę na początku grudnia to do świąt nie zdążam wykończyć robótki. I tak w 2010 roku (to nie błąd!) zaczęłam robić na szydełku gwiazdki, które miały ozdobić okno. Było ich jednak za mało. W grudniu 2011 dorobiłam kolejne ale nadal nie wystarczyłoby na ładną okienną ozdobę. Kilka dołączyłam więc do prezentów a reszta poczeka na grudzień 2012.
    Poniżej kilka zdjęć ukończonych gwiazdek. Mika oczywiście nie dawała gwiazdkom spokoju. Bez przerwy wskakiwała na deskę, wyciągała szpilki i gryzła serwetki. Na piątym zdjęciu jak się przyjrzycie widać oderwany łańcuszek. Wygląda to tak jakby chciała odgryźć ten sztywny od żelatyny kawałek. Zastanawiałam się nawet czy zapach żelatyny dodatkowo nie przyciągał kocicy.


    Czerwona chusta

    Opublikowano 12 stycznia 2012

    czerwona chusta na drutach Jakiś czas temu zdecydowałam się zrobić chustę na drutach i tak powstała różowa chusta. Nawet nie sądziłam, że z tą chustą prawie nie będę się rozstawać! Wspaniale grzeje i pasuje do większości moich ubrań (uwielbiam fiolety i róże!). Nabrałam też ochoty na wersję bardziej wieczorową gdyż czasami chciałabym zarzucić coś eleganckiego na ramiona i nie mam co.

    Na wersję wieczorową wybrałam motyw liści i czerwoną, błyszczącą nitkę. Wykorzystałam wzór na chustę Gail od Justyny. Niestety nitka (Etamin, Madame Tricote, 100% acrylic, kolor 361 – czerwony) okazała się niewypałem. Owszem świetnie się z niej robi ale… teraz już wiem, że akryl może i pięknie błyszczy ale nie daje się normalnie zblokować i uzyskanie „zębów” na brzegu chusty to marzenie. Chustę blokowałam dwa razy. Za pierwszym razem klasycznie poczekałam aż wyschnie. Gdy wypięłam szpilki okazało się, że chusta wróciła do pierwotnego kształtu. Zacisnęłam zęby, zmoczyłam robótkę i upięłam ponownie. Teraz nie liczyłam już na zachowanie kształtu bez wspomagania i chustę zwyczajnie wyprasowałam dość gorącym szydełkiem. Nabrała kształtu ale nie jest taka jak powinna być :-( Pocieszam się jedynie tym, że wpadkę z akrylem zaliczają tez inni, którzy biorą się za chusty. Podobnie nacięła się na śliczny zielony akryl Wilddzik i miała problem z uzyskaniem ładnego wykończenia bardzo ładnej chusty.

    Jak zwykle podczas suszenia robótki towarzyszyła Mika. Kocica ma zwyczaj układać się obok robótki i to jest jeszcze mały problem. Gorzej, że Mika potrafi wyciągać szpilki dość mocno wbite w materac sofy. Układa te szpilki tuz obok i zawsze później liczę, czy aby leży dokładnie tyle szpilek ile było w tym miejscu. Czasem przesłaniam robótkę na noc dużym ręcznikiem aby uzyskać pewność, że moja zdolna kotka nie zrobi sobie krzywdy. Co ciekawe Ksenia zupełnie nie interesuje się tymi mokrymi szmatkami.

    Podstawa chusty mierzy 196 cm a jej wysokość to 97 cm i można ją podziwiać ;-) w poniższej galerii.